Lovely Volume Booster - wszechstronna mascara

Uwielbiam to uczucie gdy za niską cenę dostaję fantastyczny produkt. Tak jest z produktami Wibo czy Lovely. Na początku marki te były dość ...

Uwielbiam to uczucie gdy za niską cenę dostaję fantastyczny produkt. Tak jest z produktami Wibo czy Lovely. Na początku marki te były dość słabe w sobie, niestety. Jednak z biegiem lat naprawdę się umocniły i coraz więcej z nas sięga po nie, mimo że, nie są to produkty z wyższej półki. Swoich tuszy z Lovely i Wibo miałam całe mnóstwo, bo zawsze są świetnym wyjściem awaryjnym(lub nie) kiedy braknie nam tuszu, a zbliża się chociażby duuuuża promocja w Rossmanie, same wiecie.. :) Na takiej ostatniej giga-promocji stwierdziłam, że dawno nie miałam podobnej mascary więc skusiłam się i kupiłam, co najlepsze dałam nieco ponad 5zł :D




Ta mascara została nazwana przez producenta "wszechstronną" ze względu na d-panthenol, jedwab i kolagen w składzie, które mają odżywiać nasze rzęsy i wpływać na ich piękny wygląd. Jak za cenę 10zł i tą ilość tak wartościowych składników uważam, że jest to tusz naprawdę godny uwagi. Ten tusz świetnie podkreśla wasze rzęsy, wydłuża je, daje (nawet mogę powiedzieć) sztuczny efekt, z którym trzeba uważać, bo na dłuższą metę nie ciężko o pajęcze nóżki. Świetnie pogrubia i je zagęszcza, więc wydają się optycznie piękniejsze. Lubie go przede wszystkim za to, że stopniując go warstwami możecie uzyskać albo delikatny efekt podkreślenia rzęs z prawdziwego zdarzenia, a nie taki który dają tusze z wyższej półki czyli coś w stylu rzęs pomalowanych wodą. Tutaj efekt przy pierwszej warstwie jest naprawdę ładny i delikatny. Przy drugiej jest już nieco bardziej dramatyczny, a przy trzeciej no..trzeba uważać :) Nie ma zapachu, nie uczula. Nadaje rzęsom głęboki, czarny kolor.





Jak widzicie wyżej druga od trzeciej warstwy u mnie za bardzo się nie różni, bonie lubię przesadzać żeby nie wyjść jak pająk :D Niżej macie zdjęcia rzęs przy trzeciej warstwie, tak jak maluję je na codzień.




Miałyście ten tusz? Jakie są Wasze ulubione tusze z niższej półki?

Pozdrawiam, XO

Podobne posty

30 komentarzy

  1. ja kupiłam ostatnio żółty z Lovely i muszę przyznać, że fajny jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam ten żółty z Miss Sporty, ale jeszcze nie wiem jak działa :) Słyszałam, że podobnie do tego z Lovely :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiadomo, żółty rządzi :) ten miałam, ale jakoś nie zapałałam większym uczuciem. bardzo mi pasują tusze z Eveline, świetnie się sprawują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najbardziej lubię tusz zielony z Wibo jeśli chodzi o tanie marki drogeryjne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem całkiem ten tusz :D ja mam jakieś dziwne, niewytłumaczalne obawy przed tuszami tej marki, ale chyba w końcu muszę się przełamać :P co do maskar z niższej półki ostatnio polubiłam Cat Walk z Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Akurat tego tuszu nie miałam ale ostatnio na promocji zaopatrzyłam się w maskarę Wibo i zobaczymy jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz bardzo ładny kształt brwi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. za 12 zł polecam tusz essence I <3 extreme różowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet fajny efekt, tym bardziej za taką cene :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja kupilam zoltyz lovely pierwszy raz i nie jest zła jak na 5 zł :D ale ulubiona to i tak loreal so cuture :)

    OdpowiedzUsuń
  11. używam czasem lovely ,ale to nie moja bajka, nie jest zły jak na tak tani ale też nie ma co przesadzać z tym wychwalaniem go ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go kiedyś kiedyś i wg mnie był słabiutki. Bardzo suchy, niczego fajnego z rzęsami nie robił, ale uwielbiam za to żółty Lovely, czyli Curling Pump Up.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie wygląda na rzęsach :) Z przyjemnością wypróbuję. Ja od siebie mogę polecić tusz z Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic (żółte opakowanie) - zdecydowanie jeden z moich ulubionych tańszych tuszy.
    Cieszę się, że trafiłam na Twój blog, bardzo mi się tu podoba :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsza warstwa ładnie się prezentuje, tak naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na Twoich oczach bardzo ładnie się prezentuje ) Nigdy nie miałam tuszy z lovely. Najczęściej sięgam po Loreal i jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. fajny jest ten tusz, od czasu do czasu do niego wracam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go nigdy, a moim ulubionym tańszym tuszem jest Wibo Growing Lashes :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta maskara przypomina mi tusz z NYC, High Definition Volume :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ pięknie się prezentują :) Po wytuszowaniu przypominają moje, więc będę mieć ten tusz na uwadze jeśli daje taki ładny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam go nigdy, ale Curling Pump Up tej marki znam i bardzo lubię ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeśli chodzi o mnie to tusze albo Avon albo Rimmel :D przynajmniej na razie:)

    OdpowiedzUsuń
  22. A tam tusz!! Te oczy! Ile ja dałbym za taki śliczny kolor! Buziak Kochana na spokojny dzień :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetnie się prezentuje. Ja jednak zostałabym przy 2 warstwach. A co do maskar z niższej półki, to ja uwielbiam Lovely Pump up.

    OdpowiedzUsuń
  24. żółty zrobił u mnie większy efekt wow ;) Niemniej cena zachęcająca zwłaszcza w trakcie promocji takich jak ostatnie rossmannowskie -49%.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. też jestem wielbicielką tuszy z Lovely ;) teraz mam różowy xd

    OdpowiedzUsuń

Jest mi mega miło, że tu zajrzałaś! i doceniasz moją pracę!
Właśnie wywołałaś u mnie największy uśmiech jaki się da! ♥♥