Rimmel Lasting Finish, podkład o zniewalającej formule

Długo, oj długo testowałam ten podkład na wszystkie sposoby i długości bycia na zewnątrz, aby sprawdzić jak się trzyma. Z podkładami Rimmel...

Długo, oj długo testowałam ten podkład na wszystkie sposoby i długości bycia na zewnątrz, aby sprawdzić jak się trzyma. Z podkładami Rimmela jak już pewnie zdążyłam wspomnieć lub nie polubiłam się na maxa! Tak samo uwielbiam ich poder Stay Matte(gorąco polecam wszystkim, którzy go nie wypróbowali!). Niestety z tuszami tej firmy nie umiem się polubić. Miałam jeden, pierwszy Scandaleyes, który wyszedł na rynek i to by było na tyle jeśli chodzi o mascary. Dzisiaj natomiast chcę wam zaprezentować kolejnego, mojego faworyta z tej firmy.






"Podkład Lasting Finish25h
-pełne krycie
-wzbogacony o 'comfort serum'-uczucie nawilżonej skóry
-nieskazitelna cera
-trwały komfort, aż do 25h "

Czy aby obietnice producenta się sprawdziły? No dziewczyny, nie wiem jak wy, ale ja ten podkład pokochałam od pierwszego użycia! Daje piękny efekt, rozświetlonej, gładkiej skóry, która wygląda bardzo zdrowo a przy tym naturalnie ;) Po zmatowieniu nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w moje zmarszczki mimiczne, które niestety posiadam bo jestem typem osoby, której brwi szaleją przy różnych minach :D Świetnie się trzyma cały dzień, bez żadnych poprawek! Krycie również niczego sobie, ale jeśli macie jak ja, problemy z przebarwieniami po trądziku no to już musicie użyć korektora. Ma również bardzo ładny, perfumowany zapach. Jestem zwolenniczką ładnych zapachów, dosłownie wszystko wącham, po prostu mam tak już od dziecka, dlatego zwracam na to sporą uwagę :D Jest bardzo wydajny, bo mam go ok. miesiąca +/- i dalej jest go ponad połowa. Zapewne wynika to z jego długiej wytrzymałości na twarzy.
Cena to ok. 40zł za 30ml czyli całkiem sporo produktu za niedużą ilość pieniążków.



Gorąco polecam każdemu kto ma tendencję to szybkiego wysuszania się skóry, jak i również zwolenników ładnego, zdrowego wyglądu skóry!

_________________________________________________________________________________

Z innej beczki. Dziewczyny nie wiem czy mi to coś pomoże, ale na ten moment na moje kłopotliwe paznokcie(pisałam o nich TU) zaczęłam stosować Revalid w kapsułkach, o którym się bardzo dużo naczytałam. Rzecz jasna samych pozytywów! Jestem ciekawa jak przebiegnie moja kuracja z tym lekiem. Dodatkowym plusem jest to że ma on wpływać na zmniejszenie wypadania włosów, poprzez swoje składniki, które pobudzają organizm do produkcji keratyny odpowiedzialnej za zdrowy wygląd skóry, paznokci i włosów. 
Jeśli miałyście te kapsułki to podzielcie się w komentarzach swoimi doświadczeniami! Z chęcią poczytam!



Pozdrawiam XO

Podobne posty

15 komentarzy

  1. Jako maniaczka podkładowa jestem nim bardzo zainteresowana :) Tulę :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog! Zapraszam również do mnie http://lauramoodo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go w wersji nude i jest to mój ulubiony podkład zaraz po Healthy Mix. Utrzymuje się cały dzień, nieźle kryje i nie tworzy maski. Super produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego podkładu ale wspomniany puder miałam. A o kapsułkach sama chętnie poczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mialam nigdy gdyz od kilku lat moim faworytem jest niezmiennie Affinittone z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie mialam tego podkladu ale mialam dwa inne z tej firmy i wspominam milo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedyne co mogę mu zarzucić, to jego różowe tony:/ muszę go mieszać, żeby uniknąć efektu pigi;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nigdy tego podkładu ale prezentuję się bardzo fajnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam go i racze się nie skuszę, uwielbiam minerałki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam podkłady rimmela! Będzie kolejny w kolejce do zakupu.
    http://lovebabyblue.blogspot.com zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ogromną ochotę wypróbować ten podkład bo kocham podkłady Rimmela. Ale jak na razie troszkę mi się ich wszystkich uzbierało i muszę nieco wykończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam jego starą wersję i zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Podkład szybko schodził z twarzy, niemiłosiernie się ścierał przy każdym, najdrobniejszym dotyku, nie wspominając już jak mocno się świecił po kilku godzinach. Więc i tej odnowionej wersji jakoś bym nie zaufała. Szczerze przyznam, że jestem podkładowym freakiem i trudno mi dogodzić - mało który drogeryjny podkład sprawdza się u mnie na 5 :)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi mega miło, że tu zajrzałaś! i doceniasz moją pracę!
Właśnie wywołałaś u mnie największy uśmiech jaki się da! ♥♥