Ulubione duo do rzęs- Maybelline One by One i grzebyk do rzęs Inglot

Od dawien dawna już czaiłam się na ten kultowy grzebyk do rzęs z Inglota i wreszcie kupiłam. Kosztuje jakieś 19zł, więc jak na tak porządni...

Od dawien dawna już czaiłam się na ten kultowy grzebyk do rzęs z Inglota i wreszcie kupiłam. Kosztuje jakieś 19zł, więc jak na tak porządnie wykonane akcesorium do makijażu uważam, że nie jest to dużo. Mascara Maybelline One by One od paru dobrych lat jest ze mną i się nie rozstajemy na dłużej. Używam jej zamiennie z Lash Sensational. Są to chyba dwie najlepsze spośród mascar drogeryjnych wg mnie i nie kosztują majątku, bo jeśli popatrzymy chociażby na L`oreal to za super jakość musimy zapłacić już 2x więcej niż za taką z Maybelline. Ja nie lubię tyle wydawać na tusz do rzęs, który mi się zawsze szybko kończy, wiec zawsze mój wybór pada na te dwa. 




Maybelline One by One 

Jak wam powiedziałam we wstępie-świetny tusz za średnią cenę! U mnie sprawdza się niezawodnie od zawsze. Bardzo dobrze rozczesuje rzęsy, pogrubia je i wydłuża. Efekt jaki daje utrzymuje się spokojnie cały dzień, bez poprawek. Nie osypuje się, nie odbija i szybko wysycha, więc nie zrobi wam tzw. ksera na oczach :D Nie śmierdzi, ani nie pachnie,  ma neutralny zapach, który mi nie przeszkadza. Jedyną jego wadą może być to, że lubi sklejać rzęsy i o pajęcze nóżki nie trudno. Jednak jeśli mamy jakikolwiek grzebyk którym możemy przeczesać te rzęsy to nie będzie wam to straszne. Kolor również jest zadowalający, bo jest głęboko czarny, jak smoła, więc dla mnie idealnie. Jeśli chodzi o moje odczucia to niestety moje rzęsy w ciągu dnia się prostują i już ten efekt nie jest tak widoczny jak rano, więc muszę je podnosić lekko palcami w ciągu dnia. W tym wypadku chyba żaden tusz nie utrzyma podkręcenia przez cały dzień :( Do szczoteczki też trzeba przywyknąć bo ma osobliwy kształt(przypomina mi piłkę do rugby :p) i jest silikonowa, więc można łatwo się nią podrapać i momentalnie wywołać łzawienie, jednak na dłuższą metę szybko się do niej przyzwyczaicie :)
Podsumowując świetna mascara, w cenie ok.30zł/9ml. 
♥♥♥♥♥


efekt z dwoma warstwami, obie wyczesane grzebykiem 
Jeśli chodzi o grzebyk natomiast, to szczerze wam polecam. Opłaca się raz zainwestować te 20zł i raz na zawsze pożegnać się z pajęczymi nóżkami i przywitać piękne rzęsy, niczym u Evy Langori z reklamy L`oreal :D Bardzo podoba mi się to, że możecie go złożyć na pół i macie pewność że druciki tego grzebyka wam się nie powykrzywiają lub połamią w torebce. Świetna sprawa :)




A jaki jest wasz ulubiony drogeryjny tusz do rzęs? Używacie grzebyczków do rzęs, czy nie macie problemu z pajęczymi nóżkami?

Pozdrawiam, XO

Podobne posty

24 komentarzy

  1. Ja od lat używam mascary Max Factor 2000 Calorie, ma wszystko czego potrzebuję. Zdecydowanie wolę szczoteczki z syntetycznych włosków, nie przepadam za silikonowymi bo właśnie one częściej potrafią zrobić nam z rzęs pajęcze nóżki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację, bo własnie zauważyłam, że częściej robią mi się "pajęcze nóżki" przy silikonowych szczoteczkach. :(

      Usuń
  2. Ja niestety nie byłam zadowolona z tej maskary, bo kruszył mi się tusz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego tuszu nie miałam, ale grzebyczek używam namiętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tusze Maybelline, ale tego jeszcze nie używałam. Z przyjemnością kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie używałam nigdy takiego grzebyczka, jakoś nie miałam potrzeby :) z drogeryjnych tuszy lubię różne z Eveline czy też Max Factor 2000 calorie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczoteczka lekko mnie "przeraża", jakaś taka udziwniona :)
    Moim ulubieńcem jest Twist Up Bourjois.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja koleżanka też chwaliła tę maskarę. Chętnie bym ją wypróbowała, ale mam już kilka innych w zapasie kupionych na wyprzedaży i czekają na swoją kolej :) Zauważyłam, że masz najnowszą wersję incadessence z avonu, jak pachnie? Moją ulubioną perfumą jest ta standardowa wersja - zapach obłędny i do tego utrzymuje się cały dzień! <3 Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy jest to najnowsza wersja, bo już dwa lata temu ją miałam chyba..nie pamiętam :p Pachnie obłędnie, bardzo intensywnie i pociągająco ;)

      Usuń
  8. Jak dla mnie za bardzo skleja rzęsy, wolę naturalne szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Maybelline lubię Lash Sensational :) Jednak osoatnio uzależniłam się od Loreala So Cuture. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się wreszcie na niego skusić :)

      Usuń
  10. Ja nie używam grzebyka. W takich sytuacjach radzę sobie czystą szczoteczką po maskarze . A moim ulubionym ostatnio tuszem jest ten slynny, podkręcający z Lovely. Kiedyś sięgałam tylko po tusze z Rimmela ale że jak wspomniałaś i tak szybko się zużywają wiec staram się tez patrzeć na cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lovely czy Wibo robią naprawdę świetne jakościwo tusze do rzęs :) Ale niestety szybko mi zasychają..

      Usuń
  11. Kiedyś bardzo lubiłam tę maskarę, teraz jest nie dla mnie :( Aktualnie moim ulubieńcem jest Armani - Eyes To Kill :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny efekt uzyskałaś dzięki tej maskarze :) Nigdy jej nie miałam, jednak kiedyś na pewno przetestuję.. gdy tylko wyczerpię swoje zapasy. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja co prawda nie używam specjalnego grzebyka - jakoś mi się nie sprawdzał, chociaż nie miałam tego z Inglota. Ale problem pajęczych nóżek czasami u mnie występuje i naprawdę potrafi zepsuć efekt, gdy makijaż jest ładny i staranny, a tu te nieszczęsne rzęsy :/ Ja używam starej, umytej szczoteczki po mascarze :) Mam tylko jeden tusz do rzęs - L'oreal Volume Million Lashes So Couture i jestem z niego naprawdę zadowolona. Zaczęłam 3-cie opakowanie :)
    U Ciebie efekt na rzęsach jest bardzo ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już druga osoba, która zachwala L`oreal So Couture pod tym postem. Chyba rzeczywiście musi być taki świetny!! :))

      Usuń
  14. do tuszy maybelline mam awersje, kiedyś jeden strasznie mnie uczulił.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie ten tusz to porażka, za to różowy jest świetny :) grzebyk mam i trzeba uważać, żeby się nie ukłuć ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przydałby mi się ten grzebyk :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Moim ulubieńcem jest Lash Sensational Z Maybelline :D

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie maskary z tej firmy zupełnie się nie sprawdzają a miałam już ich kilka. Wszystkie powędrowały do siostry która jest ich wielką miłośniczką i sięga jedynie po nie;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi mega miło, że tu zajrzałaś! i doceniasz moją pracę!
Właśnie wywołałaś u mnie największy uśmiech jaki się da! ♥♥